Czy wykonałbyś sesję ślubną w Parku Rozrywki, w Energyladnii? – poczułem się wówczas, jak na jakimś teście. Czułem, że od mojej odpowiedzi może wiele zależeć. Jak widać nie myliłem się. 

Powiedziałem “Tak”. Jest to rewelacyjny pomysł. Tak wyglądała moja pierwsza rozmowa z Maćkiem, którego spotkałem na weselu. On jednak obsługiwał fotobudkę, ja natomiast zajmowałem się tym czym zwykle – byłem fotografem.

Miło nam się gadało. Poznałem nowego człowieka z branży ślubnej, którego dość szybko polubiłem. Co było dalej?

Okazało się, że jednak wraz z Zuzią, postanowili mi zaufać. Umówiliśmy się na kawę w Starbucksie. Tam omówiliśmy wszelkie szczegóły, łącznie z sesją ślubną we wcześniej wspominanym miejscu. Przy okazji, powiedzieli mi, że kochają Kraków i tam chcą stworzyć sesję narzeczeńską. 

Dzień ich ślubu był niesamowicie pięknym dniem. Sentymentalnie, powróciłem do miasta w którym miałem okazję pomieszkać przez sześć miesięcy. Niby krótko, ale pozwoliło mi to zebrać przepiękne wspomnienia. 

Wszystko było idealnie do siebie dopasowane. Klimat panujący podczas tego wydarzenia, był niepowtarzalny. To wszystko spowodowało, że moja praca stawała się coraz bardziej przyjemna.